Większość oldschoolowych graczy na pewno zna grę Dyna Blaster, zwaną też Bomberman. Ja przygodę z tą grą rozpocząłem w czasach mojego pierwszego Pegasusa, gra była na składance 9999999 in 1 (w rzeczywistości było tam 10 gier, które się ciągle powtarzały). Gierkę wspominam dość ciepło, ale specjalnego sentymentu do niej nie mam.
Bomberman to zręcznościówka z widokiem "z góry". Celem jest zabicie wszystkich przeciwników na planszy i odnalezienie drzwi. Bronią gracza są bomby. Poza tym służą one do niszczenia przeszkadzających murków. Wszystko musi zrobić w określonym limicie czasowym. I to tyle jeśli chodzi o rozgrywkę, w każdej planszy jest tak samo.
Gracz może znaleźć różne bonusy. Pozwalają one szybciej biegać, zwiększyć siłę rażenia bomb lub detonować je ręcznie. Wszystkich bonusów nie jest za dużo, a każdy z nich ukryty jest w ścianie (tak samo drzwi), żeby któryś znaleźć trzeba się solidnie naszukać. Często limit czasowy nie pozwala nam na odnalezienie bonusa, drzwi i zabicia wszystkich potworów, a jak czas dobiegnie końca to pojawiają się nowe stworki, które to albo zabijemy, albo one zabiją nas. Jeśli stanie się to drugie to oczywiście zaczynamy cały poziom od początku.
Nowe potworki pojawiają się też, gdy niechcący (lub chcący :P) rozwalimy bombą bonus czy drzwi. Bywa to trochę denerwujące, ale w sumie dzięki temu gracz musi bardziej uważać gdzie kładzie bomby.
Przeciwników jest kilka rodzajów. Różnią się od siebie wyglądem oraz zachowaniem. Początkowo mamy powolne baloniki, które dużego zagrożenia nie stanowią. Później natrafiamy na o wiele szybsze potwory, a także na takie, które potrafią przeniknąć przez mur lub bombę. Dokładnej liczby przeciwników nie znam, ale szacuję, że około 10-15 rodzajów się znajdzie. Wg mnie to sporo i powinno przykuć do ekranu na kilka godzin, ale...
Plansze zawsze wyglądają tak samo, różnią się od siebie tylko rozmieszczeniem murków, które to są ustawiane losowo. Zawsze mamy taki sam rozmiar poziomu, tak samo ustawione kolumny i taką samą liczbę murków. Gra przez to bardzo szybko zaczyna nudzić. Plansz jest natomiast od groma, nie wiem dokładnie ile, bo ja nigdy nie przesiedziałem nad grą dłużej niż pół godziny, ale naprawdę dużo tego jest. Oczywiście nie mamy możliwości zapisania gry, ale sprawę ratują kody do poziomów.
Grafika w grze jest czytelna, ale niestety bardzo słaba. Prawie cały czas oglądamy tylko trzy kolory: zielony, szary i czarny.
|
Pojawiają się tylko śladowe ilości innych kolorów, np. potwory, drzwi lub nasz bohater. Grafiki są też mało różnorodne, każda plansza korzysta z tego samego zestawu grafik. Nie lepiej jest z animacjami. Wszystkie wyglądają bardzo mizernie i nie zachwycają niczym. Często przez oprawę video gra jeszcze szybciej się nudzi. Co do audio to jestem nastawiony neutralnie, ponieważ dźwięki w grze występujące nie są złe, ale niestety również mało różnorodne. Podczas gry słychać ciągle kroki naszego bohatera, wybuchy bomb i inne śladowe ilości dźwięków. Muzyka w tle jest spokojna i cicha. Nie przeszkadza, ani nie zachwyca. W menu natomiast muzyka jest bardzo szybka i została mi w pamięci do dziś, ale z perspektywy czasu prezentuje się słabo.
No, ale co tam. I tak w menu nikt nie będzie długo przebywał, bo są tam tylko dwie opcje: Start i Password. Ich znaczenia chyba nie muszę tłumaczyć? No dobra, opcja numer jeden: rozpoczęcie nowej gry, opcja numer dwa: wpisywanie kodów do poziomów. No i tyle jeśli chodzi o menu. Przydałby się też multiplayer (w wersji na PC i Amigę był) czy też jakieś inne tryby gry.
Czasami w grze zdarza się, że przeciwnicy blokują się pomiędzy ścianami, przez co stają się łatwym celem dla gracza. Bywają też sytuacje, że gracz blokuje się na krawędziach ścian (towarzyszy temu denerwujący dźwięk), przez co możemy nie zdążyć uciec na bezpieczną odległość od bomby.
Bomberman to gra bardzo dobra, ale tylko na chwilę. Dość szybko się nudzi, a związane jest to ze słabą oprawą i powtarzalnością poziomów. Osobiście polecam bardziej wersje na PC lub Amigę (tam ma tytuł Dyna Blaster), które to posiadają różne tryby gry, o wiele lepsze a/v, a wersję na Pegasusa radzę potraktować bardziej jako ciekawostkę. No chyba, że jest to dla kogoś oldschool (tak jak dla mnie) to warto powrócić na parę minut, aby odświeżyć sobie pamięć i/lub odstresować się. Co prawda znam osoby, które to potrafiły grać w Bombermana po kilka godzin dziennie, ale wątpię by było dużo takich osób.
Ocena: 6/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ przeciwnicy + mnóstwo plansz |
- grafika - wygląd plansz - blokowanie się na ścianach |
SasmeR
|